
Oglądam z bratem mecz Polska - Kolumbia.
Kiedy kolejny nasz zawodnik nie trafił w piłkę, z dziką radością zawołałam do brata: Patrz, patrz, minął się z piłką!!!
Brat zrezygnowanym głosem dodał: i z powołaniem.
Po zakończonym meczu mój brat westchnął jeszcze: będzie gorzej, niż parę lat temu. Tylko teraz nie mamy Edyty i nie będzie na kogo zwalić winy...


