Dawno twórczości użytkowej tu nie było, więc wrzucam dzisiaj wierszyk napisany dla Ani od Piotrka, wierszyk przeznaczony do wpisania na gipsie (i naprawdę nie rozumiem, dlaczego od momentu otrzymania tekstu, Ania od Piotrka unika spotkania ze mną...)
Tu nie pomoże pielęgniarka ani medyk,
który tajemnic fachu wciąż strzeże zazdrośnie.
Mogą Ci ulżyć w bólu, pocieszyć od biedy,
lecz bez mego wierszyka nic Ci się nie zrośnie.
Ten gips na pamiątkę sobie później weź, by
potwierdzenie zdarzenia nigdy nie zginęło,
przedtem był on jedynie czymś w rodzaju rzeźby,
teraz, z moim wierszykiem, to już arcydzieło.
Inni będą wpisywać jakieś "lubię Anię"
"pozdrowienia na gipsie", "nie łam więcej kości".
Ja napiszę Ci wierszyk i policzę taniej
- i zyskasz piękny utwór dzięki znajomości.
I na koniec wierszyka jeszcze prawda goła,
co pozornie tu skrywa przesłanie złowieszcze:
chcesz dostać arcydzieło, to coś jeszcze połam,
bo z wierszykiem na gipsie nie bardzo się zmieszczę.