a tak wyglądały jasełka:
http://wpia.us.edu.pl/galeria/spotkanie-oplatkowe-2010. I Dziekan w skrzydłach z Korezowych "Ballad".
piątek, 24 grudnia 2010
niedziela, 12 grudnia 2010
1039.
- Idę spać - napisał Piotrek. - Bo jutro wstanę o 10.
- Hm... ja tak codziennie wstaję... - odpisała Mrówka.
Która ma na to usprawiedliwienie, bo jak jej się chce, to pisze do drugiej w nocy po ciemku różne teksty, a jak jej się nie chce to i tak zasypia snem kamiennym i śpi dziesięć godzin przynajmniej.
Co chcecie, zima.
Ahaaaa przedwczoraj wkręciłam pierwszą w życiu śrubkę.
Normalnie WYkręcam :).
- Hm... ja tak codziennie wstaję... - odpisała Mrówka.
Która ma na to usprawiedliwienie, bo jak jej się chce, to pisze do drugiej w nocy po ciemku różne teksty, a jak jej się nie chce to i tak zasypia snem kamiennym i śpi dziesięć godzin przynajmniej.
Co chcecie, zima.
Ahaaaa przedwczoraj wkręciłam pierwszą w życiu śrubkę.
Normalnie WYkręcam :).
czwartek, 9 grudnia 2010
1038.
Poszłam spać z zamiarem napisania CZEGOŚ. Nie bajki, bo gdyby się okazała nudna, to zasnęłabym przedwcześnie, a gdyby się okazała ciekawa, to bym się rozbudziła. No i napisałam tekst, z którego może ktoś zrobi jakąś piosenkę. Gdybym była chudsza, mogłabym ją zaśpiewać, a tak to nie.
Wiecie, że teraz mija rok, odkąd wlazłam na scenę?... Miałam sobie zamiar nawet napisać z tej okazji pierwszy w życiu porządny stand-up, ale mi się już nie chce.
- Wiem, wezmę Sikora do kabaretu - napisał Robo.
- To ja chcę być z wami.
- Ta, chyba jako oświetleniowiec - odpisał Robo.
Przede wszystkim ;D.
We wtorek i środę widzę się z Władkiem Sikorą, doczekać się nie mogę. Dostanę książkę wydaną dawno temu (pod warunkiem, że przypomnę Sikorowi, żeby ją zabrał... przypomnijcie mi koło niedzieli, że mam to zrobić...).
A poza tym ostatnio w teatrze Darek mnie woził na krześle miłosierdzia. Po tym, jak przełamał moje obawy, że się nie zmieszczę. Woził mnie do momentu, kiedy prawie wywaliliśmy się na którymś zakręcie ;D. Ale i tak było fajnie :D
Wiecie, że teraz mija rok, odkąd wlazłam na scenę?... Miałam sobie zamiar nawet napisać z tej okazji pierwszy w życiu porządny stand-up, ale mi się już nie chce.
- Wiem, wezmę Sikora do kabaretu - napisał Robo.
- To ja chcę być z wami.
- Ta, chyba jako oświetleniowiec - odpisał Robo.
Przede wszystkim ;D.
We wtorek i środę widzę się z Władkiem Sikorą, doczekać się nie mogę. Dostanę książkę wydaną dawno temu (pod warunkiem, że przypomnę Sikorowi, żeby ją zabrał... przypomnijcie mi koło niedzieli, że mam to zrobić...).
A poza tym ostatnio w teatrze Darek mnie woził na krześle miłosierdzia. Po tym, jak przełamał moje obawy, że się nie zmieszczę. Woził mnie do momentu, kiedy prawie wywaliliśmy się na którymś zakręcie ;D. Ale i tak było fajnie :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


