niedziela, 12 września 2010

czwartek, 9 września 2010

Na osiedlowych przykopalnianych basenach (takich zbiornikach z wodą, nie w prawdziwych basenach) zamieszkały na początku sierpnia cztery kaczki. Przez dwadzieścia lat nic tam nie żyło, a tu nagle cztery zadowolone z siebie kaczki, które musiały przefrunąć nad ogrodzeniem, żeby dostać się do środka.
Wczoraj było tam szesnaście kaczek (specjalnie się zatrzymałam, żeby policzyć).
Jeśli będzie ich przybywać w takim tempie, kiedy basen całkiem zarośnie kaczkami?
I co będzie, kiedy te kaczki zechcą się tam rozmnożyć?
I jak małe kaczki będą wychodzić po stromych ściankach basenów? (duże biorą rozpęd i wyfruwają...).
Jak tylko znajdę chwilę, zrobię sobie przerwę w pisaniu i kiedy nie będzie padać, pójdę zrobić zdjęcia szesnastu kaczkom.
Bo na razie mam tylko takie:

środa, 1 września 2010

989. obchody

- Dziś mamy 101 dni - powiedziała Ania Sz., obchodząca ze swoim chłopakiem kolejną małą rocznickę.
- To daj mu w prezencie dalmatyńczyka - zaproponowała Mrówka.
- Właśnie to samo pomyślałam - wyznała Ania Sz. - Nie no, poczekam do jutra. Dam mu czołg.






A ja napisałam bajkę.