Jadę autobusem. W autobusie matka z dwójką dzieci. Młodsze dziecko, na oko dwuletnie, zwraca się do swojej matki:
- Pić, pić, pić!
Matka sięga do wózka, wyciąga butelkę. W tym czasie dziecko odwraca się i patrzy na emeryta (który siedział za matką).
- Pić, pić, pić - poinformowało dziecko emeryta.
- Nie mam nic do picia - rozłożył ręce emeryt. W tym czasie dziecko dostało od matki butelkę. Napiło się, a potem chciało poczęstować emeryta. No bo skoro nie miał...
wtorek, 14 listopada 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz