Spotkaliśmy się z Fimbulem na katowickim dworcu i poszliśmy do redakcji "Śląska". Po drodze referuję Fimbulowi mój stan posiadania:
- Fimbul, mam chrypkę, mam tremę, mam referat...
- I masz siniaka - dopowiedział Fimbul.
- Ej, nie mam siniaka! - zaprotestowałam. Fimbul uderzył mnie w ramię.
- Już masz - wyjaśnił. A potem powiedział, że dzięki temu pozbędę się tremy, bo będę myśleć bardziej o siniaku niż o wszystkim innym...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz