piątek, 30 marca 2007

224. czep rzep

Piątek, wydział, drugie piętro.
Wychodzę z łazienki i podchodzę do czekającego na mnie Fimbula (Fimbula o Minie Znudzonej, czekał, bo mieliśmy razem iść na dworzec).
- Widzisz, jak szybko wyszłam? - zagaduję do niego.
- Mrówko... tu nie chodzi o TEMPO twojego WYCHODZENIA z łazienki. Tu chodzi o to, jak długo tam siedziałaś!

E tam, czepia się. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz