sobota, 17 marca 2007

214. o życzliwości

Zamiast zbierać zabawne wydarzenia ostatnich dni i godzin (skaleczyłam się szybą, mineralna wybuchła mi na gitarę, dostałam upragnione Zoofioły z dedykacją), napiszę dzisiaj o czymś, co wydarzyło się dwa lata temu i śmieszy mnie do dzisiaj ;).

Weszłam do pokoju brata.
- Pożycz mi zszywacz i dwie zszywki! - zażądałam.
- A nie chcesz dziurkacza? - zapytał brat. - Pożyczyłbym ci dwie dziurki.

Cóż, przynajmniej chciał pomóc ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz