poniedziałek, 3 maja 2010

918.

Jechaliśmy do Bielska i rozmowa zeszła na łyskacza, nie wiem, dlaczego.
- Fuj! - powiedziała Mrówka. - Tobie to smakuje? Bo wiesz, X i Y mnie kiedyś poczęstowali... błe, jakie to obrzydliwe.
Jacek długo i w milczeniu patrzył na Mrówkę, aż ta poczuła się nieswojo.
- No co? - zapytała obronnie. - Nie smakowało mi.
- W tej branży bez alkoholu daleko nie zajdziesz - uświadomił Mrówce Jacek.

To macie jeszcze piosenkę Kaczek. Kiedy byłam mała, odbierałam ją jakoś inaczej i zupełnie nie rozumiałam :D. Teraz, w którymś miesiącu (nie pamiętam, w którym), tańczyliśmy do niej z Jackiem za kulisami, jak Kaczki grały w Korezie:
Luśka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz