
("Zakochałam się w kacie... tylko nie mówcie tacie").
W Korezie na korytarzu minęłam Jacka przebranego raczej ponuro do jednego z numerów.
Jacek miał długi ciemny szal i cylinder.
- O, jaki fajny cylinder - zawołałam. - Mogę przymierzyć?
Jacek westchnął, zdjął cylinder z głowy i mi podał.
- Nie wiem, co to jest - wyznał. - Wszystkie baby chcą go przymierzać.
Nie przeszkodziło mi to w triumfalnym wkroczeniu do garderoby w tym cylindrze.



Cylindry już tak mają :) (chyba trudno być cylindrem...)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia (jak widać się zaktywowałam, ale tylko na chwilkę, bo zaraz wyjeżdżam), B.
to muszę przestać pisać na jakiś czas? :D. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńNie, pisz, pisz - ja wrócę i nadrobię :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńZaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że " :) :)"... ;)
OdpowiedzUsuń