środa, 5 grudnia 2007

431. nic mnie nie zdziwi

Poniedziałek, godzina 18:30.
Katowice, słabo oświetlony skwerek na Warszawskiej (między przystankiem a kościołem na Mariackiej).
Mrówka leci na swój autobus.
Dwaj pijani faceci idą (LEDWO idą), obejmując się za ramiona.
I śpiewają na cały głos:

OTO JEST DZIEŃ, KTÓRY DAAAAŁ NAAAAM PAAAAAAN!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz