Poniedziałek, godzina 18:30.
Katowice, słabo oświetlony skwerek na Warszawskiej (między przystankiem a kościołem na Mariackiej).
Mrówka leci na swój autobus.
Dwaj pijani faceci idą (LEDWO idą), obejmując się za ramiona.
I śpiewają na cały głos:
OTO JEST DZIEŃ, KTÓRY DAAAAŁ NAAAAM PAAAAAAN!
środa, 5 grudnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz