Notatkę dodano:2008-02-01 22:18:16
- Ej, dlaczego jesz pączka? - z oburzeniem w głosie spytałam wczoraj Piotrka tuż po ostatnim czwartku. - Ja też chcę!
Piotrek bez słowa (nawet bez zrozumiałego w tym momencie westchnienia zniecierpliwienia) podsunął mi pod nos tacę z pączkami. Wzięłam sobie jednego i jem.
- Czy teraz zamierzasz - prychnął mi za plecami Fimbul - zjeść wszystkie pączki, które zostały na całej sali?
Spróbowałam się nie udławić.
- Mrówka - zatupała mi nad głową Ania. - Wszyscy na ciebie czekają.
Ponieważ "wszyscy" oznaczało też Bossa, postanowiłam się pospieszyć. Już wkrótce szliśmy razem, a po drodze Piotrek udzielał Ani korepetycji z fonetyki. Z mlaskania, dokładniej rzecz biorąc.
Staliśmy sobie w restauracji, czekając na wiadomość, czy znajdzie się dla nas miejsce.
Mrówka stała między Anią i Piotrkiem. Którzy dalej zajęci byli kwestią mlasków i cmoknięć i ich rolą w fonetyce.
- Są mlaski boczne - powiedział Piotrek i mlasknął. Ania, wpatrzona w niego jak w obrazek* próbowała powtórzyć ten dźwięk. Zaczynało się robić coraz bardziej absurdalnie.
- Piotrek! - nie wytrzymała w końcu Mrówka. - Tobie się wydaje, że jak jesteś fonetykiem, to ci już wolno mlaskać w miejscach publicznych?
*Ania, wiem, że to na pewno nie tak, ale w końcu subiektywnie tak to mogłam odebrać, żeby wzmocnić wymowę komiczną scenki ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz