niedziela, 14 lutego 2010

882. pomocna dłoń

Fimbul nie wiedział, jak pogodzić wszystkie zajęcia i obowiązki z przeprowadzką, żeby zrobić jak najmniej kilometrów między starym a nowym mieszkaniem. Przyszłam na gg i podpowiedziałam mu, jak może to rozwiązać. Podpowiedziałam wbrew sobie, bo przez to, co wymyśliłam, Fimbul od wczoraj jest już w nowym mieszkaniu, bez internetu i zostaje nam tylko telefon.

- Dziękuję - ucieszył się Fimbul.
- Proszę. Cieszę się, że mogłam pomóc, ale popatrz, jak ja to wbrew sobie zrobiłam, dla mnie byłoby lepiej, jakbyś siedział jeszcze w domu z internetem.
- Hahaha - odparł Fimbul. - Na szczęście niektórzy najpierw działają, a potem myślą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz