Czasami chce się przeklinać...
Kabaretowy Dzień Kobiet
Co z tego, że 3/4 wykonawców znam, a z częścią jestem na ty, skoro cena biletu jest trochę zaporowa? (do 180 złotych, jakby się ktoś pytał).
Jakby ktoś chciał mnie zawieźć do Warszawy, przemycić za kulisy, potem przenocować i odwieźć z powrotem po występie, to byłoby miło.
Ech, pomarzyć zawsze można.
To jeszcze odsyłam na tu-czytam, dziś ciekawy wywiad z Piotrem Milewskim: wywiad z Piotrem Milewskim
niedziela, 7 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



czy Tobie aby nie za wygodnie;))? do warszawy dojedziesz sama, wpuszczą Cię za kulisy i równie bezpiecznie wrócisz sama od razu po występach. taka podróż to naprawdę nic strasznego, jeśli komuś zależy:). JEDŹ!
OdpowiedzUsuńjuż mnie wpuszczą. To nie Korez jednak.
OdpowiedzUsuń