Wieczorny widok z okna wygląda tak:
Od paru dni na blok tuż obok mojego okna przylatuje szpak, który sprawia, że nimfa gwizda do niego z całej siły. Szpak odgwizduje i tak sobie śpiewają. Ptasie radio w wersji wizji wygląda tak:
(fonię dodam, jak naładuję sobie baterie do mp3 i nagram szpaka).
A potem siadam do biurka (bzdura, wcale nie siadam do biurka, siadam gdziekolwiek) i piszę parę książek. Jakby mi było mało:
Na tapecie aktualnie:
- książka o teatrze (właśnie przepisuję zaległe kawałki i wtykam różne cytaty, jak mi się to wymsknie spod kontroli to nie wiem, co zrobię),
- książka dla dzieci wymyślana z Czapi,
- szukanie wydawcy dla daaaaawnej (pierwszej wspólnej) książki robionej z Marcinem Pałaszem,
- pierwsza część Strrrrasznej trrrrrylogii (czyli książka dla dzieci),
- książka z rozmaitych absurdalnych wierszyków (dla dzieci, cholera),
- książka, którą planujemy zrobić z Basią,
- bajka teatralna kolejna i zestaw słuchowisk,
- taki sobie tekst o, dla jednego odbiorcy, który (tekst, nie odbiorca) w pomyśle istnieje od dawna, a w realizacji został zablokowany na etapie "przecież to się nie uda", bo się za bardzo zmotywowałam do niego,
- tekst na Bielską (by się przydał).
Nie wiem, czy coś jeszcze. Nie pamiętam.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz