Już w liceum zaczęłam spisywać zabawne powiedzonka, rozmowy i hasła... Bardzo (hasło)twórczy był ksiądz...
- Co to, bilety macie? - zapytał "nasz" ksiądz, kiedy Przemek odbierał od polonistki bilety do teatru.
- Tak, musimy się odchamiać - wyjaśnił Przemek.
- Pomoże wam jak umarłemu kadzidło - pocieszył go ksiądz.
Kiedyś Kaczor nie mógł się uspokoić i cały czas parskał śmiechem. Ksiądz go upomniał.
- Jak wam niewiele trzeba do rozbawienia - skomentował.
- Przepraszam - mruknął Kaczor.
- Ty mnie nawet nie musisz przepraszać za taki stan umysłu - poinformował go ksiądz. A potem musiał mnie upominać ;).
sobota, 7 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz