Zapomniałam wczoraj o notce, przepraszam ;)
Siedzimy sobie dzisiaj na korytarzu z Olkiem i a39. Przychodzi drugi (po PrzenajB.) z dwóch najbardziej kochanych wykładowców, dla którego na pewnej wyspie został stworzony Przyczółek. Wita się z nami i pyta, co słychać.
- A, takie rozważania egzystencjalne prowadzimy - odpowiada a39.
Wykładowca od Przyczółka dostosował się w mgnieniu oka - usiadł obok nas na ławce, westchnął i zwiesił głowę. Aktorsko wyszło mu pięknie.
A ja się popłakałam ze śmiechu ;).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz