piątek, 20 kwietnia 2007

243. chwile

Nie wiem, dlaczego, ale zawsze, kiedy jadę do Krakowa, w radiu leci piosenka Dżemu z refrenem, który ma stanowić chyba ponure memento - "w życiu piękne są tylko chwile".

Za KAŻDYM razem.
Wiem, że są piękne (te chwile).
Ale w takim razie moje życie składa się tylko z chwil.

- za moment wpadnę w ramiona Arturka (myśli sobie jadąca takim busem Mrówka)
"w życiu piękne są tylko chwile"

- trochę później poznam nowe zamówienia do "Spotkań"
"w życiu piękne są tylko chwile"

Nagle i niespodziewanie dostaje Mrówka informację, która ją uskrzydla.
"w życiu piękne są..." itd.
Wpada w ramiona Arturka (POM, a raczej POK czyli Powolny Obchód Krakowa).
"w życiu piękne są..."
Dostaje zamówienia do Ballady.
(chwile jak wyżej)
Dostaje prezent od twórcy "Spotkań", w nagrodę za teksty - Słownik dobrego stylu czyli wyrazy, które się lubią

(brat Mrówki na widok tytułu Słownik dobrego stylu kwiknął z radości, ZUPEŁNIE nie wiem, DLACZEGO ;), w każdym razie na pewno nie brał pod uwagę PRAWDZIWEGO przeznaczenia słownika :>)

Jedzie sobie (Mrówka) na wycieczkę niespodziewaną
"w życiu pięęęękne są tylko chwileeee"
Wraca w ramiona Arturka. Żeby nie było niedomówień - w PRZYJACIELSKIE ramiona Arturka ;).
(jak wyżej, znaczy, piękne są tylko chwile. W życiu.)
Wraca do domu (co też jest na swój sposób piękne, jak się jest wykończonym).
Gada przez telefon z Profesorem W
(a chwile ciągle swoje)
Dostaje parę miłych wiadomości...

Jeszcze właściwie do pełni szczęścia mi rozmowy z Promotorem zabrakło ;).

W każdym razie wszystkich, którzy pytają, informuję: w Krakowie było świetnie, piszę do "Ballady" dalej, w tej chwili została mi do wymyślenia jedna piosenka w dwóch wersjach. Sensowniejszą notkę spróbuję wyprodukować jutro. Dzisiaj padam na nos. Pójdę spać, nucąc, że "w życiu piękne są tylko chwile".

Dobranoc ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz