Kiedy skończyliśmy już w górującym nad Katowicami (przynajmniej na Placu Sejmu) Gołębniku dzielenie się łupami (czyt. przekazywanie sobie książek do recenzji), zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych (czyt. jedzenie) i realizowanie części towarzyskiej (czyt. gadanie o wszystkim i o niczym), postanowiłam zrobić burzę mózgów, bo czas leci, a mnie się pomysł urwał nietypowo.
- Słuchajcie, burza mózgów - obwieściłam więc Ani (Szczepanik) i Slkowi. - Potrzebuję pomnik.
Po odrzuceniu kilku propozycji (w tym moich własnych), Slk zaproponował:
- Sama się przebierz za pomnik.
- Nie umiem. Nie mam wprawy - odparłam ze smutkiem.
- Musisz tylko wziąć krem Nivea - polecił Slk. - A ja w ciebie rzucę mąką.
Cóż, dalej czekamy na olśnienie.
A czas leci.
Jeśli ktoś ma pomysł na pomnik, to proszę o info :D.
Jeśli ktoś jest obeznany z tekstami Rewii - to proszę o kreatywność ;).
czwartek, 8 listopada 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz