Zadzwonił telefon.
- Tak, słucham? - wysapała Mrówka (która do niego dobiegła, jak sobie skojarzyła, że to może jej telefon dzwoni).
- Cześć Iza, Czesiek, kabaret Tenor z tej strony - powiedziała słuchawka.
- Nie wierzę! Zaśpiewaj! - ucieszyła się Mrówka.
I Czesiek zaczął udawać, że fałszuje.
A rano miałam głupawkę ze śmiechu, bo mi się przypomniał ten jego monolog (oglądany zza kulis w Bielsku):
Reżyser - kabaret Tenor
PS - chociaż na starym blogu usunęli nam z niewiadomych powodów prawie wszystko, nie martwcie się, nie ufałam im od początku i wszystkie notki mamy w notatniku, tylko je kopiuję powoli ;).
niedziela, 31 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Nawet banner zajumali :/...
OdpowiedzUsuńnie da się ukryć. Dlatego cieszymy się, że jesteśmy tu ;D
OdpowiedzUsuńHmm, jeśli dobrze rozumuję, to Ty Cześkowi sapałaś, a on Ci udawał... i to przez telefon. Ładnie, ładnie...
OdpowiedzUsuńna to jest jakaś nazwa?
OdpowiedzUsuńNie wiem, nie próbowałem...
OdpowiedzUsuńbardziej mi zależy na nazwę na Twoje skojarzenia w sumie ;D
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, czy ja coś kojarzę??? Siedzę spokojnie, i tylko przebieram palcami... ;D
OdpowiedzUsuńczyli nic nowego
OdpowiedzUsuńOd małego tak mam :D, nie chwaląc się...
OdpowiedzUsuńA Piotr założył bloga i nie umiem mu komentarza dodać (a napisałam), bo nie ma tego, co Mrówka, czyli "nazwa/adres URL". Jeśli Piotr słyszy (czyta), to niechaj przebierając palcami coś z tym zrobi :D
OdpowiedzUsuńPoprzebierałem byłem, zobaczyłem i zrobiłem... :D
OdpowiedzUsuńale prosiaki bez granic z nich
OdpowiedzUsuń