poniedziałek, 1 marca 2010

888. życzenia

Koniec lutego to czas gęsty od urodzin. 25 - Ania B., 26 - brat Mrówki, 27 - Mariusz Ani (i potem Sal pierwszego marca). Ponieważ Ania B. i Mariusz byli w tym czasie nad morzem, spróbowałam wysłać życzenia do Ani smsem. Nie udało się. Napisałam więc do Mariusza, żeby przekazał.
Przekazał.
Dwa dni później wysyłałam do Mariusza smsa "dziś sam sobie złóż w moim imieniu życzenia, tylko się postaraj!". Mariusz odpisał, że się postara.
Opowiedziałam całą sytuację Ani Sz.
- Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę z tego, że to raz na zawsze rozwiązuje nasz problem ze składaniem ludziom życzeń - oznajmiłam jej. - Teraz zawsze możemy przez kogoś składać.
- Mrówka, od dziś mówię na ciebie Miszcz - oświadczyła Ania Sz.

Sal, dziś sobie sam złóż ;).

3 komentarze:

  1. a, co mi tam. Drogi Salu. Z okazji Twoich urodzin życzę Ci, żebyś jak najczęściej tu trafiał :D.

    OdpowiedzUsuń