Notatkę dodano:2009-08-05 19:52:41
- Gdzie jest Zielona Góra? - zapytał na gg Fimbul (tak, TAK, rozmawialiśmy o kabaretach, ale nie konkretnie o tych z Zielonogórskiego Zagłębia). Narysowałam mu:
- Jak masz mapkę, to tu:
-------
[ x ]
[ ]
- Czyli koło Poznania jakoś? - zainteresował się Fimbul, więc sięgnęłam po podręczną mapkę z terminarza, żeby określić dokładniej.
- Tak, od Poznania to jakieś dwanaście mrówczych kroczków na zachód - wytłumaczyłam. - Jeśli masz mapę wielkości otwartego zeszytu.
Nie jest to może najlepszy sposób podawania odległości, ale obrazowy przynajmniej.
środa, 5 sierpnia 2009
wtorek, 4 sierpnia 2009
790. gołe baby
- Nic śmiesznego się ostatnio nie zdarzyło, nie? - napisałam do Fimbula. - Nie wiem, co dać na bloga.
- Gołe baby - odparł Fimbul.
- Te z kotwicami? Było...
- Nie, zdjęcie - wyjaśnił Fimbul. - Może to mało śmieszne, ale na pewno poprawi ci oglądalność.
- Gołe baby - odparł Fimbul.
- Te z kotwicami? Było...
- Nie, zdjęcie - wyjaśnił Fimbul. - Może to mało śmieszne, ale na pewno poprawi ci oglądalność.
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
789. misz-masz
Dziennikarzy naszych powszednich...
1) Wojciech Drzyzga podczas komentowania siatkówki:
Generalnie rozgrywający odwracają się jakby plecami do siatki, a on się odwrócił jakby twarzą.
2) przed chwilą ktoś w audycji radiowej (przypadkiem włączyłam):
Piorun właśnie przeciął niebo nad Wrocławiem. Czyli jest burza, proszę państwa, bo po tym burze poznajemy.
Człowiek może się naprawdę dokształcić.
1) Wojciech Drzyzga podczas komentowania siatkówki:
Generalnie rozgrywający odwracają się jakby plecami do siatki, a on się odwrócił jakby twarzą.
2) przed chwilą ktoś w audycji radiowej (przypadkiem włączyłam):
Piorun właśnie przeciął niebo nad Wrocławiem. Czyli jest burza, proszę państwa, bo po tym burze poznajemy.
Człowiek może się naprawdę dokształcić.
czwartek, 30 lipca 2009
788. notka-test
Zadzwonił telefon.
- Mróweczko, tu Ania - powiedział głosem Ani B. - Idziesz na kocyk? Dzwoniłam już do Fimbula i umówiliśmy się na czternastą, Mariusz też ma wolne...
I spędziliśmy całe poniedziałkowe popołudnie na kocyku.
Poważnie.
- Mróweczko, tu Ania - powiedział głosem Ani B. - Idziesz na kocyk? Dzwoniłam już do Fimbula i umówiliśmy się na czternastą, Mariusz też ma wolne...
I spędziliśmy całe poniedziałkowe popołudnie na kocyku.
Poważnie.
niedziela, 26 lipca 2009
787.
Dwa dni temu Fimbul przypadkiem odkrył, że dwa lata temu zdobył pierwsze miejsce w konkursie "Wesołe haiku" za haiku:
Babcine wypieki
Jakże byłaby bez nich
Trupioblada.
(link do wyników: http://gdk.webpark.pl/haiku2007.html)
- Jak wygrałem ten konkurs - powiedział Fimbul - to będę sobie pisał: Fimbul [tu imię i nazwisko zamiast "Fimbul"] - historyk literatury, krytyk, tłumacz, poeta.
:)
Babcine wypieki
Jakże byłaby bez nich
Trupioblada.
(link do wyników: http://gdk.webpark.pl/haiku2007.html)
- Jak wygrałem ten konkurs - powiedział Fimbul - to będę sobie pisał: Fimbul [tu imię i nazwisko zamiast "Fimbul"] - historyk literatury, krytyk, tłumacz, poeta.
:)
poniedziałek, 20 lipca 2009
786. tatuaże
Notatkę dodano:2009-07-20 20:53:07
- Mogę ci zrobić zmywalny tatuaż henną? - zapytał Fimbul. - Narysuję ci na ciele mrówkę.
- Nie możesz! - rozwiałam jego złudzenia.
- Wolisz kotwicę albo gołą babę? - zdziwił się Fimbul.
- Mogę ci zrobić zmywalny tatuaż henną? - zapytał Fimbul. - Narysuję ci na ciele mrówkę.
- Nie możesz! - rozwiałam jego złudzenia.
- Wolisz kotwicę albo gołą babę? - zdziwił się Fimbul.
wtorek, 14 lipca 2009
785. znikam
- Chciałabym się wyłączyć. Nie odpowiadać na maile, nie odbierać telefonów, odciąć się zawodowo od wszystkiego na jakiś czas - oznajmiła Mrówka.
- A jak zadzwoni Megi? - zapytała mama Mrówki.
- No to wtedy odbiorę.
- A Ania od Mariusza albo Mariusz?
- Od nich też odbiorę.
- A Ania od Piotrka?
- No, od niej też.
- A Fimbul?
- No, to jasne, że też.
Plan zanurzenia się w nicość nigdy nie będzie bez zarzutu.
- A jak zadzwoni Megi? - zapytała mama Mrówki.
- No to wtedy odbiorę.
- A Ania od Mariusza albo Mariusz?
- Od nich też odbiorę.
- A Ania od Piotrka?
- No, od niej też.
- A Fimbul?
- No, to jasne, że też.
Plan zanurzenia się w nicość nigdy nie będzie bez zarzutu.
poniedziałek, 13 lipca 2009
784. whose line - ciąg dalszy
- Oglądam Whose line bez przerwy i przy okazji zaczynam się oswajać z angielskim - napisałam do Piotrka. - Muszę się wreszcie tego języka nauczyć i teraz przynajmniej mam motywację.
- Jaką? - zainteresował się Piotrek z grzeczności.
- No... że jak spotkam Ryana Stilesa, to muszę się z nim umieć dogadać! - wyjaśniłam. - Chociaż właściwie niby wystarczy, jak powiem "Ryan, I love you". Ale jak mi coś odpowie? Warto by było rozumieć...
I am still watching "Whose line", because I love this show,
I would like to laugh for all day, till the end, don`t you know?
And there is my favourite guy, who always makes me smiles
I hope, you guess who is he? Of course, Ryan Stiles!
No i dlatego nie ma porządnej notki, bo jak gadamy z Fimbulem na gg, to o Whose line. I nic śmiesznego sami z siebie nie wymyślamy. Kiedyś się to zmieni, jak mi szaleństwo przejdzie.
- Jaką? - zainteresował się Piotrek z grzeczności.
- No... że jak spotkam Ryana Stilesa, to muszę się z nim umieć dogadać! - wyjaśniłam. - Chociaż właściwie niby wystarczy, jak powiem "Ryan, I love you". Ale jak mi coś odpowie? Warto by było rozumieć...
I am still watching "Whose line", because I love this show,
I would like to laugh for all day, till the end, don`t you know?
And there is my favourite guy, who always makes me smiles
I hope, you guess who is he? Of course, Ryan Stiles!
No i dlatego nie ma porządnej notki, bo jak gadamy z Fimbulem na gg, to o Whose line. I nic śmiesznego sami z siebie nie wymyślamy. Kiedyś się to zmieni, jak mi szaleństwo przejdzie.
niedziela, 12 lipca 2009
783.
Nieważne, że R3 praktycznie nieruszona. Pierwszą część zaczęliśmy później.
Ale czasami mnie dziwi, że łatwiej mi się rymuje po angielsku niż po polsku.
Wczoraj zaimprowizowałam Fimbulowi tekst pod "Piosenkę" z Whose line (jak ktoś chce zobaczyć, to przykładowy link: http://www.youtube.com/watch?v=fisKsuX5aY8&feature=related, zaczyna się w 2:39):
The water isn`t very hot and my bath now is full
I want to go to bathroom and sing loudly "bul bul bul"
I have a soap and a big towel and my washclot`s pink
but I can`t swim, my weight is huge so I can quickly sink...
A kiedy przyszłam, poinformowałam go jeszcze (na tę samą melodię):
I took a shower and now I am sitting on my chair
my head is wet so I cannot comb over my long hair
Have you ever been doing this? it`s really, really hard
when someone`s laughing I explain: my hair is kind of art!
może kiedyś przetłumaczę ;)
Ale czasami mnie dziwi, że łatwiej mi się rymuje po angielsku niż po polsku.
Wczoraj zaimprowizowałam Fimbulowi tekst pod "Piosenkę" z Whose line (jak ktoś chce zobaczyć, to przykładowy link: http://www.youtube.com/watch?v=fisKsuX5aY8&feature=related, zaczyna się w 2:39):
The water isn`t very hot and my bath now is full
I want to go to bathroom and sing loudly "bul bul bul"
I have a soap and a big towel and my washclot`s pink
but I can`t swim, my weight is huge so I can quickly sink...
A kiedy przyszłam, poinformowałam go jeszcze (na tę samą melodię):
I took a shower and now I am sitting on my chair
my head is wet so I cannot comb over my long hair
Have you ever been doing this? it`s really, really hard
when someone`s laughing I explain: my hair is kind of art!
może kiedyś przetłumaczę ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


