- Oglądam Whose line bez przerwy i przy okazji zaczynam się oswajać z angielskim - napisałam do Piotrka. - Muszę się wreszcie tego języka nauczyć i teraz przynajmniej mam motywację.
- Jaką? - zainteresował się Piotrek z grzeczności.
- No... że jak spotkam Ryana Stilesa, to muszę się z nim umieć dogadać! - wyjaśniłam. - Chociaż właściwie niby wystarczy, jak powiem "Ryan, I love you". Ale jak mi coś odpowie? Warto by było rozumieć...
I am still watching "Whose line", because I love this show,
I would like to laugh for all day, till the end, don`t you know?
And there is my favourite guy, who always makes me smiles
I hope, you guess who is he? Of course, Ryan Stiles!
No i dlatego nie ma porządnej notki, bo jak gadamy z Fimbulem na gg, to o Whose line. I nic śmiesznego sami z siebie nie wymyślamy. Kiedyś się to zmieni, jak mi szaleństwo przejdzie.
poniedziałek, 13 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz