Miejsce akcji: Korez, wejście na widownię
Czas akcji: 16 czerwca 2010, przed Kabaretową Sceną Trójki
Występują: Mrówka, Pani z Publiczności
gong
Mrówka *targa bilety przed Kabaretową*
Pani z Publiczności *podając Mrówce swój bilet*: Ależ pani ma płaski brzuch!
Mrówka: Bo jak stoję na bramce, to wciągam.
Kurtyna.
środa, 30 czerwca 2010
sobota, 26 czerwca 2010
poniedziałek, 7 czerwca 2010
942. zasłyszane
- Nie dam ci nawet dziesięciu groszy - powiedziała jakaś matka do swojego dziecka. - Jak chcesz, możesz się nawet położyć na ziemi i walić głową o chodnik.
A ja się zastanawiałam, skąd dzieci biorą takie pomysły...
Dziś do wieczora w ukochanym teatrze.
A ja się zastanawiałam, skąd dzieci biorą takie pomysły...
Dziś do wieczora w ukochanym teatrze.
czwartek, 27 maja 2010
937. cylinder
Taki miałam pomysł na siebie - pierwszą naiwną - na Sceny w tym miesiącu:

("Zakochałam się w kacie... tylko nie mówcie tacie").
W Korezie na korytarzu minęłam Jacka przebranego raczej ponuro do jednego z numerów.
Jacek miał długi ciemny szal i cylinder.
- O, jaki fajny cylinder - zawołałam. - Mogę przymierzyć?
Jacek westchnął, zdjął cylinder z głowy i mi podał.
- Nie wiem, co to jest - wyznał. - Wszystkie baby chcą go przymierzać.
Nie przeszkodziło mi to w triumfalnym wkroczeniu do garderoby w tym cylindrze.

("Zakochałam się w kacie... tylko nie mówcie tacie").
W Korezie na korytarzu minęłam Jacka przebranego raczej ponuro do jednego z numerów.
Jacek miał długi ciemny szal i cylinder.
- O, jaki fajny cylinder - zawołałam. - Mogę przymierzyć?
Jacek westchnął, zdjął cylinder z głowy i mi podał.
- Nie wiem, co to jest - wyznał. - Wszystkie baby chcą go przymierzać.
Nie przeszkodziło mi to w triumfalnym wkroczeniu do garderoby w tym cylindrze.
wtorek, 18 maja 2010
931. Zdzisiek
sobota, 15 maja 2010
928. abstynencja
- Napiszę o piciu. Podrzucaj mi, co ci się kojarzy z alkoholem, kacem, naczyniami do picia...
- Mdłości mi się kojarzą - odparł Piotrek.
Jednak stanowczo brakuje mi doświadczenia do poruszania takich tematów ;D.
- Mdłości mi się kojarzą - odparł Piotrek.
Jednak stanowczo brakuje mi doświadczenia do poruszania takich tematów ;D.
czwartek, 13 maja 2010
926. wierszyk z gipsu
Dawno twórczości użytkowej tu nie było, więc wrzucam dzisiaj wierszyk napisany dla Ani od Piotrka, wierszyk przeznaczony do wpisania na gipsie (i naprawdę nie rozumiem, dlaczego od momentu otrzymania tekstu, Ania od Piotrka unika spotkania ze mną...)
Tu nie pomoże pielęgniarka ani medyk,
który tajemnic fachu wciąż strzeże zazdrośnie.
Mogą Ci ulżyć w bólu, pocieszyć od biedy,
lecz bez mego wierszyka nic Ci się nie zrośnie.
Ten gips na pamiątkę sobie później weź, by
potwierdzenie zdarzenia nigdy nie zginęło,
przedtem był on jedynie czymś w rodzaju rzeźby,
teraz, z moim wierszykiem, to już arcydzieło.
Inni będą wpisywać jakieś "lubię Anię"
"pozdrowienia na gipsie", "nie łam więcej kości".
Ja napiszę Ci wierszyk i policzę taniej
- i zyskasz piękny utwór dzięki znajomości.
I na koniec wierszyka jeszcze prawda goła,
co pozornie tu skrywa przesłanie złowieszcze:
chcesz dostać arcydzieło, to coś jeszcze połam,
bo z wierszykiem na gipsie nie bardzo się zmieszczę.
Tu nie pomoże pielęgniarka ani medyk,
który tajemnic fachu wciąż strzeże zazdrośnie.
Mogą Ci ulżyć w bólu, pocieszyć od biedy,
lecz bez mego wierszyka nic Ci się nie zrośnie.
Ten gips na pamiątkę sobie później weź, by
potwierdzenie zdarzenia nigdy nie zginęło,
przedtem był on jedynie czymś w rodzaju rzeźby,
teraz, z moim wierszykiem, to już arcydzieło.
Inni będą wpisywać jakieś "lubię Anię"
"pozdrowienia na gipsie", "nie łam więcej kości".
Ja napiszę Ci wierszyk i policzę taniej
- i zyskasz piękny utwór dzięki znajomości.
I na koniec wierszyka jeszcze prawda goła,
co pozornie tu skrywa przesłanie złowieszcze:
chcesz dostać arcydzieło, to coś jeszcze połam,
bo z wierszykiem na gipsie nie bardzo się zmieszczę.
środa, 12 maja 2010
925. komplement
- Wiesz, że na tu-czytam mam 23 wydawnictwa? - napisałam Fimbulowi. Nie pamiętam, czy dokładnie 23, ale chyba tyle było, kiedy je ostatnio liczyłam.
- Bardziej mnie zastanawia, kiedy ty to czytasz - odparł Fimbulek.
- Przy jedzeniu głównie - wyjaśniłam. - Nie czytam przez cały dzień, nie chciałoby mi się.
- To trzymasz mimo wszystko niezłą figurę jak na tyle jedzenia - pochwalił mnie Fimbul.
- Bardziej mnie zastanawia, kiedy ty to czytasz - odparł Fimbulek.
- Przy jedzeniu głównie - wyjaśniłam. - Nie czytam przez cały dzień, nie chciałoby mi się.
- To trzymasz mimo wszystko niezłą figurę jak na tyle jedzenia - pochwalił mnie Fimbul.
poniedziałek, 3 maja 2010
918.
Jechaliśmy do Bielska i rozmowa zeszła na łyskacza, nie wiem, dlaczego.
- Fuj! - powiedziała Mrówka. - Tobie to smakuje? Bo wiesz, X i Y mnie kiedyś poczęstowali... błe, jakie to obrzydliwe.
Jacek długo i w milczeniu patrzył na Mrówkę, aż ta poczuła się nieswojo.
- No co? - zapytała obronnie. - Nie smakowało mi.
- W tej branży bez alkoholu daleko nie zajdziesz - uświadomił Mrówce Jacek.
To macie jeszcze piosenkę Kaczek. Kiedy byłam mała, odbierałam ją jakoś inaczej i zupełnie nie rozumiałam :D. Teraz, w którymś miesiącu (nie pamiętam, w którym), tańczyliśmy do niej z Jackiem za kulisami, jak Kaczki grały w Korezie:
Luśka
- Fuj! - powiedziała Mrówka. - Tobie to smakuje? Bo wiesz, X i Y mnie kiedyś poczęstowali... błe, jakie to obrzydliwe.
Jacek długo i w milczeniu patrzył na Mrówkę, aż ta poczuła się nieswojo.
- No co? - zapytała obronnie. - Nie smakowało mi.
- W tej branży bez alkoholu daleko nie zajdziesz - uświadomił Mrówce Jacek.
To macie jeszcze piosenkę Kaczek. Kiedy byłam mała, odbierałam ją jakoś inaczej i zupełnie nie rozumiałam :D. Teraz, w którymś miesiącu (nie pamiętam, w którym), tańczyliśmy do niej z Jackiem za kulisami, jak Kaczki grały w Korezie:
Luśka
Subskrybuj:
Posty (Atom)




