czwartek, 27 marca 2008

518. w BŚ

Poszliśmy z Piotrkiem do BŚ, zamówić książki. To znaczy, Piotrek zamawiał, a ja mu dotrzymywałam towarzystwa.
Po kilkunastu minutach sprawdziliśmy, czy już zjechały. Zjechały.
- Ej, to zbyt piękne, żeby było prawdziwe - stwierdziła Mrówka. - Na pewno okaże się, że jest półkilometrowa kolejka do wypożyczalni.

Wyszliśmy zza rogu. Do wypożyczalni stała półkilometrowa kolejka.
- No dobra! ŻARTOWAŁAM! - wrzasnęła Mrówka.
Kolejka od tego nie zmalała.

Poszliśmy do sali na ostatni czwartek. Usiedliśmy sobie wygodnie i wyjęłam jogurt.
- Ej, zobacz, tu są bakterie! - zauważyłam, szturchając Piotrka. - Kultury bakterii! Ciekawe, jaką mają wartość odżywczą - dorzuciłam, bo spostrzegłam odpowiednią tabelkę na opakowaniu. W tabelce bakterii niestety nie uwzględnili.
- I? - zainteresował się Piotrek.
- Nie ma - odparłam ze smutkiem.
- A wiesz dlaczego? Bo nikt się kulturą nie wyżywi - wytłumaczył mi Piotrek. I padłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz