- Sal, ty się zastanów, czy chcesz ten tomik... wiesz, ja trzymam jeden poziom swoich tekstów... - wyjaśniam Salowi, żeby potem nie mówił, że nie uprzedzałam.
- No to się staraj! - polecił mi Sal. A potem uspokajająco dodał: - A poza tym o Salu nie można słabych rzeczy pisać. Nawet ty tego nie sknocisz.
Cieszę się, że we mnie wierzy :D.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz