poniedziałek, 22 stycznia 2007

164. Kilożule

Spotkałam siostrę Arturka. Obie wracałyśmy z Katowic i przesiadłyśmy się razem do autobusu jadącego na nasze osiedle.
- Nie będziemy szczupłe - mruknęła siostra Arturka, siadając. - Nie będziemy wysportowane.

Ale przynajmniej wygodnie się jechało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz