poniedziałek, 16 lipca 2007

318. krtek

Już mi się oberwało od paru osób, że nowej notki nie ma na blogu, więc odrywam się od przeżyć siatkarskich i wracam do rozśmieszania.

- Mnie jest remont w domu - wytłumaczył mi Piotrek swoją chwilową nie-obecność (czyli obecność gdzie indziej). - I trawnik do koszenia.
- Trawnik to bym ci może nawet i skosiła - wyrwałam się. - Bo nigdy w życiu nie kosiłam trawników, zawsze to nowe doświadczenie.
- Wiele nie straciłaś - mruknął zgryźliwie Piotrek.
- Ale myślę, że to może być zabawne, dopóki sobie nic nie odetnę...
- To bardzo przyjemne, gdy kosisz spalinową. I trawnik rośnie na równej powierzchni... - zaczął Piotrek.
- Aha, czyli twój rośnie na nierównej i kosisz nożyczkami?
- Ale jak masz elektryczną, która ciągle się zacina - kontynuował Piotrek, który na moje docinki uodpornił się dawno temu. - A po drodze kretowiska...
- Biedne kreciki! - rzuciłam. - Ty sobie wyobrażasz, co one czują? "Ten głupek znowu rozwalił nam domek!"
- A czy one sobie wyobrażają, co ja czuję? - zirytował się Piotrek. - Ich domek jest pod ziemią. Ja im co najwyżej rozwalam tymczasowe wyjścia.
- Oczywiście, że sobie wyobrażają, co czujesz! Tylko jako zwierzęta dyskretne, nie muszą cię o tym informować! Niszczysz im nawierzchnię! Robią sobie konkursy na najładniejsze wyjście, a ty wszystko rozwalasz!
- To one niszczą mi nawierzchnię - zauważył trzeźwo Piotrek. - Ja się do ich norek nie wpycham.
- Właściwie racja... Ale nie możesz być takim egoistą! - broniłam prawa kretów do kopania dołków.
- A one mogą? Nie mogą wyłazić gdzie indziej? Albo za każdym razem w tym samym miejscu?
- Ale teraz ty wychodzisz na samoluba, bo one ci w końcu nie bronią wstępu do norek.
- Ale ja im do norek nie włażę! - zaznaczył Piotrek z naciskiem.
- Ale mógłbyś!
- Ale ja nigdzie nie chcę wychodzić! Mogły włazić pod ziemię w lesie. A nie na terenach zamieszkanych przez innych.
- Tak, w lesie jest taka tabliczka z napisem "Do ogrodu Piotrka" i strzałką przy odpowiedniej norce. Tamtędy przechodzą. One się po prostu czują niedoceniane i chcą zwrócić na siebie twoją uwagę - wyjaśniłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz