wtorek, 24 lipca 2007

324. kto siedzi w szafie?

- Popatrz - mruknął Olek, wskazując mi jakieś mikroskopijne i niewidzialne kropki na jego koszuli. - Tu sobie wypaliłem dziurę papierosem. Tu mam odrobinę krwi... - jak facet po przejściach, rozwodził się nad stanem własnej garderoby, a ja, bez mała jeżdżąc mu nosem po koszuli, próbowałam dojrzeć to, o czym mówił. W końcu nie wytrzymałam.
- To wiesz co? - zawołałam radośnie - jeszcze sobie potargaj rękaw, poszarp go, to będzie pełny zestaw!
- Skąd w tobie tyle agresji? - zdziwił się Olek i na wszelki wypadek odsunął się ode mnie razem z krzesłem. A potem rzucił jeszcze - Opanuj się!

Nie wiem, skąd mu się wzięły te podejrzenia, że stanowię jakieś zagrożenie...

No dobra, w razie czego pomogłabym mu poszarpać...

Ale tylko na jego wyraźne polecenie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz