niedziela, 13 stycznia 2008

453. jesteśmy stare

Ogarnęło mnie zniechęcenie. Mam kawałek szopki, ale go nie przepiszę, poczekam na całość. To znaczy całość do końca.


Mrówka: Mam kawałek szopki, ale jeszcze fragmentu z tobą się nie odważyłam wkleić...
Piotrek: To taki wyzywający jest?
Mrówka: Nie, ale chciałabym, żeby był.

Ania Sz.: Ja byłam trzecią naczelną "E!milki", a po mnie zmieniali się ludzie na tym stanowisku już trzy razy. Czyli jestem taka stara, cholera, już.
Mrówka: No... o połowę.
Ania Sz.: No... To było 2004 - 2005. A jest 2008...
Mrówka: To mnie dobiłaś teraz.
Ania Sz.: Sama się dobiłam.

poniedziałek, 7 stycznia 2008

452. miasto R. i Bilet z Kasy

Blogową szopkę dokończę, jak tylko się wyśpię, bo w ostatnich dniach jakoś nie miałam czasu, wybaczcie. Dużo jej nie brakuje, może w jednej części skończę. A dzisiaj notka z podróży do miasta R.

Przyjechałam na dworzec PKS o 8:05. O 8:07 głośniki podały, że PKS do miasta R. z godziny 8:15 został dzisiaj odwołany.
Nawet mnie to nie zdziwiło.
Poszłam sobie posiedzieć w dworcowej poczekalni.
Siedzę sobie, siedzę, siedzę, wyglądam przez okno, siedzę...
Przychodzi jakaś pani do informacji.
- Dzień dobry, chciałam się zapytać o to, co z tym autobusem do Rybnika! Miał być o 8:15 a tu nie ma i nie ma!
- Odwołany.
- Ale przecież nikt nie wołał? - zdziwiła się pani, a mnie poziom surrealizmu podniósł się o jakieś 67%.

Pani zapytała o następny autobus do miasta R., po czym podeszła do kasy. Wstrzymałam oddech.
- Poproszę bilet do Rybnika na 9:05 - powiedziała. To samo hasło wygłosiłam kiedyś, kiedy uciekł mi PKS. O identycznej porze. Zostałam wtedy odesłana do kierowcy. Więc teraz z zapartym tchem czekałam na reakcję.
- 8 złotych - rzekła pani w kasie i... sprzedała pasażerce Bilet z Kasy! Tak po prostu, bez żadnych dodatkowych starań! W biały dzień!
Odczekałam chwilę, po czym z bijącym głośno sercem podeszłam do drugiej kasy i poprosiłam o Bilet (z Kasy, w domyśle).
I też mi sprzedali!
W ten sposób zostałam szczęśliwą posiadaczką Biletu z Kasy.
Wsiadłam do autobusu, pokazując Bilet z Kasy nowemu kierowcy.
Nawet nie spojrzał. Mogłam równie dobrze pokazać mu rachunek z supermarketu.
Jak można do tego stopnia zignorować z takim trudem zdobyty Bilet z Kasy? Ja go sobie chyba zasuszę na pamiątkę.

W autobusie poza powyższą notką zapisałam jeszcze:
Jedziemy jakąś obcą drogą. Chyba że las wyrósł przez święta.
Ale nie. Po prostu wjeżdżamy do Mikołowa od innej strony.
Bilet z Kasy zapewnia dodatkowe atrakcje.

wtorek, 1 stycznia 2008

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA - 1


dodano:2008-01-01 12:37:47

Obejrzałam wczoraj (właściwie dzisiaj...) Szopkę noworoczną Wolskiego i Majewskiego.
Nie będę narzekać, że też tak chcę. Nie będę przypominać, że pewną wprawę mam. Po prostu pod wpływem tej szopki zaczęłam w nocy pisać Blogową Szopkę Noworoczną dla Was, drodzy Czytelnicy. Jako podziękowanie za to, że odwiedzacie tego bloga i reagujecie na umieszczane tu wpisy. Pojawicie się tu wszyscy (przynajmniej - wszyscy, o których wiem). Będziecie też świadkami powstawania tekstu, bo nie mam całości. Mam pierwszy fragment i puentę, więc kolejne części - jeśli zechcecie - będą pojawiać się w najbliższych dniach.

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ PIERWSZA

MRÓWKA
Rok Mrówce minął szybko, bez litości dla niej,
choć obfity w prezenty no i różne łaski.
Teraz by się przydało tu podsumowanie.
Bilans zysków i... zysków. Blogowe obrazki.
Co działo się w tym roku w skrócie Wam pokażę.
Możecie reagować (poprzez komentarze).

Jak co roku z radością, z nadzieją na cud my
wkroczyliśmy rok temu w dwa tysiące siódmy.
Kiedy bilans zysków (bo na pewno nie strat)
rok temu sporządzałam jak zwykle, w sylwestra)
zabawy świetnej miałam tutaj wersję beta.
Na blogu coś pisałam, głucha na huk petard,
bo różne się na blogu wtedy rzeczy działy...
na przykład - przyszedł Michał (Michał, zwany Białym).

MICHAŁ (BIAŁY) śpiewa na melodię "Tylko we Lwowie"
Bo nigdzie ci lepiej nie będzie niż tu
jak tylko na blogu
ten blog cię utuli, ułoży do snu
- tak tylko na blogu.
Tu był Mrówki brat i Boss czasem wpadł
ze śmiechu tu zerwiesz aż bok
i będziesz zeń rad, zastąpi ci chat,
bo nie ma jak blog!

MRÓWKA
Nowy rok się więc zaczął rozmową z Michałem...

MICHAŁ (BIAŁY)
A przecież i potem z tobą rozmawiałem!

MRÓWKA
I Lady Q tu przyszła, od dawna był Zadra
i wkrótce się utworzył śródblogowy kwadrat.

LADY Q śpiewa na melodię "Być kobietą"
Czytać chce to, czytać chce to,
czytać wszystko i o wszystkim
bo kobietom, bo kobietom
Mrówcze bliskie są zapiski!

MRÓWKA
Bywać tu też zaczęła i od Sala Marta
chyba... słabo pamiętam tamten pierwszy kwartał...
Czy do opisywania cały się nadawał?
Nie wiem, już nie pamiętam, miałam pracy nawał.
Dwie rzeczy przyczyniły się do czasu braku:
to praca magisterska i przystanek Kraków.
Lecz co mi tam brak czasu, a weź licho pal to!
Na pierwszy dzień marcowy miało powstać "SalTo".
I powstało: pomogli inni stworzyć to mi,
dzięki temu Sal dostał w dniu urodzin tomik.

SAL śpiewa na melodię "Piechoty"
Nie piszesz arcydzieł, lecz tomik ten mój
nie piszesz wybitnie, tylkooo tak,
lecz ja nie narzekam, wierszyków mam rój
a SalTo to dobra robota.

Dyskutują obcy, dyskutują
jak by wydać tomik tu czy tam.
Gdy w pobliżu Mrówka, wołam tu ją
i za parę minut tomik mam.

Nie trzeba mnie chwalić, popiersie mi wznieść,
najlepiej ze srebra lub złota,
bo Sal jest wspaniały, bo Sal jest na sześć!
A reszta to taka miernota...

MRÓWKA
Mrówka teraz w stresie małym
tworzy, pisze wciąż rozdziały.
Ten bez sensu, tamten z sensem,
Bossa prosi o dyspensę.
I się zgadza znowu on
na zwiększenie liczby stron!

śpiewa na melodię "Różowej kuli"
Wybacz mi Bossie, naprawdę nie wiem skąd
bierze się tyle tych stron, ja wiem że to błąd...
to niemały błąd!
Lecz lekkość pióra unosi mnie, tak, wiem
ta moja praca już równa się pracom trzem...
tak, co najmniej trzem...

BOSS śpiewa na melodię "Stairway to Heaven"
Śle mi wciąż: praca.doc
cierpliwości mam moc,
lecz o pomoc już wołam do nieba...
Rozdział o realsoc
przeczytałem przez noc
lecz spokoju mi więcej potrzeba...

MRÓWKA dostarcza nowy rozdział

BOSS śpiewa tym razem na melodię "Nie chcę więcej"
Nie chcę więcej! Stron mi 200 zupełnie wystarczy!
nie pisz więcej! nie chcę więcej, ni strony, naprawdę nic!
Nie chcę więcej! Sam już nie wiem, czy taki masz dar, czy...
nie pisz więcej! Ani słowa, choć tylko przez parę dni!
Chociaż przez parę króciutkich dni
nic, Mrówko, nie pisz i nie ślij mi!

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2
Notatkę dodano:2008-01-02 22:34:51
BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ DRUGA

MRÓWKA śpiewa na melodię "Wesołe jest życie staruszka"
Jeszcze rozdział - dwa przyniosę,
jeszcze parę rozmów z Bossem,
jeszcze seminarium z nim
i refrenem zabrzmi tym:

BOSS śpiewa jak wyżej
Wesołe jest życie bez Mrówki,
wesołe jak szopka jest ta!
Już nic jej nie strzeli do główki
nie będę nią martwić się ja!

MRÓWKA
W maju szybko czas przyszedł by ujawnić saldo.
I nadszedł Dzień Obrony (równy trzem Grunwaldom).
W dzień trzeci po dniu matki (czwartek to był, rano)
przed komisją nieśledczą miała Mrówka stanąć.

KOMISJA śpiewa na melodię "Tej samej chwili"
Mów! Przy nas nie przejdzie żaden blef!
Niech będzie dumny z ciebie szef
jest parę miejsc, do których powrócimy.
Mów! Chcemy cię słuchać długo tak
i nie rób już nam żadnych drak,
egzamin ten
egzamin
zaliczyyyymyyy!

MRÓWKA
W odróżnieniu od posłów, co przeważnie mącą
Mrówka ten swój egzamin zdała śpiewająco.
I koniec znów etapu, i studia skończone.
Zanucić jeszcze mogłam: pod moją obronę...

KOMISJA śpiewa jak wyżej
Nie odnajdzie luk nikt z nas - może za chwilę!
Nie znajdziemy błędów już - wiesz przecież tyle!
Mów! Ostatni dzień
więc nabierz znów tchuuuu...
może spotkamy się znów tuuuuu!

MRÓWKA śpiewa na melodię "Powrócisz tu"
Powrócę tu! Dwudziesty badać wiek!
Powrócę tu! I powiem: I am back!
Powrócę tu, jeśli się uda tak!
Powrócę tu! Kocham to miejsce wszak!
Powrócę tu!

MRÓWKA
Nie ulękli się groźby członkowie komisji,
nie chcieli Mrówki pytać (jakiś bonus, bis i
chwalenie się najwiedzą nie wchodziło w grę tu).
Zasilił Mrówce dyplom stosik dokumentów.
Ten dzień był wyjątkowy naprawdę, nie przeczę,
bo Profesor W kończył w nim trzecie ćwierćwiecze.
Profesor W - promotor Promotora Mrówki.
Zapraszał mnie i Slka na długie majówki.

SLK śpiewa na melodię "Prześlicznej wiolonczelistki"
Ja gdy na odpoczynek ochotę znów mam
do Profesora W wciąż gnam, bo tam
tuż obok krzaka malin (a świetny to krzak!)
gdybyście mnie szukali siedzę soobie tak!

PROFESOR W
Zapraszam znowu Mrówkę - a niech się rozerwie!

MRÓWKA
Tymczasem maj przeminął i zaczął się czerwiec.
I choć nie pracowałam wtedy w pocie czoła
(nie szczędząc sobie przez to wewnętrznych inwektyw)
Patiinka musicalu, Ania chciała koła -
zaczęły wtedy tworzyć niezłe się projekty.

PATIINKA śpiewa na melodię "Bo we mnie jest seks"
No, napisz mi tekst - masz czas, to go pisz, czy
znów czekać mam wiek - lenistwo mnie niszczy,
więc nim złość mnie ogarnie, do pracy się rusz
i napisz tekst już!

MRÓWKA
Na nic były jej prośby dźwięczące mi w uszach.
Napisać nic nie mogłam wszak bez scenariusza.
A że nic ciekawego wciąż nie miałam w planie,
zwróciłam swą uwagę na Szczepanik (Anię).

ANIA SZCZEPANEK śpiewa na melodię piosenki z "Domowego przedszkola"
Gdzie jest koło, powiedz mi!
Koło co dzień mi się śni!
Wiedzieć chcę, jak działa i
czy istnieje u nas? Ty!

Pomówmy o kole, do Bossa zadzwonię,
pomówmy o kole, będziemy dbać o nie,
pomówmy o kole - wspaniały to gest!
Pomówmy o kole - jeślitylkojeślitylko jest...

MRÓWKA
Minął czerwiec. Wakacje? Tak myślicie? Co Wy!
Mrówka jest jak wiadomo w wieku poborowym,
więc przybiegła na wydział jakby gonił lis ją
i powtórnie stanęła przed nową komisją...



BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 3
Notatkę dodano:2008-01-04 20:25:39
BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 2007 - CZĘŚĆ TRZECIA
MRÓWKA śpiewa na melodię "Uciekaj moje serce"
Gdzieś w wydziałowym korytarzu
rozmów tyle.
Niepewność tego co się zdarzy,
strachu pisk.
Szukanie się na jednej z list,
czy te wyniki poznam dziś?
Czy nie za mało mam osiągnięć, by tu być...

Indeksu nie ma nikt,
pan dziekan srogi zbyt
i o komisji mit...
chodu stąd
w jakiś kąt!

Rozmowa poszła gładko i wkrótce z uśmiechem
Mrówka znowu trafiła pod wydziału strzechę.
Nowy etap dla Mrówki jest już rozpoczęty.
Jeszcze Boss znosić musiał różne jej lamenty,
gdy Mrówka wciąż mu słała obawy nieskryte,
jeszcze musiał przywołać Bosski autorytet,
żeby jęczeć przestała "Bossie, ja się boję".
I już wkrótce zwiedzała miasta R. podwoje.
O kierowcach zaczęły się tu epopeje.
W poniedziałki tekst o nich, niech nikt się nie śmieje...

MRÓWKA śpiewa na melodię "Autostop"
Siedzimy w pekaesie,
siedzimy w pekaesie
nikt nie wie, czy ruszymy
co trasa nam przyniesie
Gdzie w szosie kilka dziur
tam samochodów sznur
i korek, że aż płakać chce się!

PKS, PKS
ciesz się, że w ogóle jest,
silnik w ryk,
stresu łyk
czy dojedzie - nie wie nikt!

MRÓWKA
Nie powinnam narzekać ani zwierzać tu się,
wiele tekstów powstało w tamtym autobusie.
Natchnienie mi, jak zwykle, przyszło w samą porę.
Zaczęła się współpraca. Z kim? Z Egzekutorem!

EGZEKUTOR śpiewa na melodię "Bardzo smutnej piosenki retro"
Na to, by wam dać kabaret
trzeba naszych, tęgich głów,
starych satyr parę
ktoś przypomni znów.

Śmiesznych tekstów nigdy dosyć,
z rymem albo czasem bez
twórzmy wierszy stosy
aż po szopki kres...

Tak, tak, zwrotki trzy
z rymem wierszyk nie jest zły:
wypłakane oczy -
to ze śmiechu łzy!

MRÓWKA
A wtedy tej satyry poczułam też zew ja.
Tak tworzyć się zaczęła dla najBossa Rewia.
Miał to być tekst najlepszy z wszystkich do tej pory,
pisał więc Egzekutor do niego utwory
pełne rymów niełatwych i pełne humoru.
I Zadra też zasilił nam grono autorów.
Nie wiedzą wciąż lekarze, dlaczego rymował
najlepiej wtedy gdy go rozbolała głowa...

ZADRA śpiewa na melodię "Gdy nie ma dzieci"
Jedna zwrotka, druga zwrotka
zaraz trzecią będę klecić,
gdy myśl się jakaś z rymem nie spotka
to wyrzucę je do śmieci,
krytycznym rzucę okiem
na teksty, które mam i
jak dobrze mieć robotę rozrywkową czasami...

Zalecali mi lekarze -
no i chyba mieli rację
złożyć tekst Bossowi w darze -
skoro zdolny ze mnie pacjent.
Gdy migrena lub angina
i gorączka - ze trzy stopnie
Zadra tworzyć tekst zaczyna
i się czuje mniej okropnie!
Nie chodzi chwiejnym krokiem
od łóżka do laptopa
a podąża rytmu tokiem,
by nie popełnić faux pas

MRÓWKA
Rewia nam dojrzewała niczym zboże w kłosach,
nie mogliśmy się doczekać miny przenajBossa...

MEGI
Chociaż poprzednie wątki jeszcze nie skończone
czas uzupełnić bloga bohaterów listę!
Z Megi wchodzi na scenę merdając ogonem
piękny golden retriver: Igor, Pies Asystent

MEGI śpiewa na melodię "Puszka Okruszka"
Mam teraz wreszcie psa
co różne sztuczki zna
potrafi pomóc mi
nie tak jak, Mrówko, ty... (patrzy wymownie na Mrówkę)

BLOGOWA SZOPKA NOWOROCZNA 4
Notatkę dodano:2008-01-10 20:38:23
MRÓWKA (prezentując kolejnych bohaterów bloga)
Olek chciał regionalnym przyjrzeć się aferom
i teraz biega sobie po Śląsku z kamerą.
I bawi go na razie za newsami pościg.
Ciekawe dziś się robią stare znajomości...
Olek biega, filmuje, czy to rząd czy nierząd
(Mrówek nie chce - nie robi Z kamerą wśród zwierząt,
lecz czasem w kąt zasady rzuca najsurowsze,
bo Mrówki nie sfilmował, a Igora owszem...)

OLEK śpiewa na melodię "Nie mogę ci wiele dać"
Sto tematów znów, gadających głów,
całe stosy akt
jakiś fakt.
Jeden dobry news,
reporterski blues,
jeszcze dobry skrót,
szczęścia łut...

Materiał ci mogę dać,
materiał ci mogę dać,
a co?!
Stworzyłem go...
Materiał dać mogę ci,
materiał dać mogę ci
o, tv!

MRÓWKA
I tak dalej, bo Olek ma pomysłów szereg.
Ale na bok odłóżmy już jego karierę
i zamiast się rozpływać w Olka rzewnym śpiewie
powróćmy do a r c y d z i e ł. Pisaliśmy Rewię.
To miało być jak szopka, tylko że piękniejsza.
A Zadra swe zaslugi ciągle w niej umniejszał...

ZADRA śpiewa na melodię "Im więcej ciebie tym mniej"
Im więcej w Rewii-m, tym mniej
zadowolonym jest z niej
Im więcej Rewii, tym mniej...
jak to jest możliwe?
Dlaczego im więcej w Rewii-m, tym mniej
czy nie wiesz, że
ja nawet kiedy piszę do Rewii tej
sam się sobie dziwię...

MRÓWKA
Kiedy Mrówce się zrobił znów myślowy zator,
wspierała ją wydatnie Ania-komentator

ANIA SZCZEPANEK śpiewa na melodię "Nie płacz, Ewka"
Nie płacz, Mrówka, choć pomysłów brak,
ja pomogę ci
i wymyślę scenkę, puentę, gag
lub dowcipy trzy
więc już nie płacz, wytrzyj łzy już z rzęs
nie wierz w weny krach,
ja przywrócę ci tworzenia sens,
nie płacz, Mrówka, ach!

MRÓWKA
Więc Bossowi my Rewię, a Mrówce ogarek?
Wziął się do rysowania dosyć sprawnie Marek.
Zabazgrał Rewię całą seriami rysunków,
co lepsze niż tekst Mrówki. Co robić? Ratunku...

ML śpiewa na melodię "Ogórka wąsatego"
Gdy Rewię ujrzałem, to już ta myśl w głowie:
ratować, nie bacząc na skutki!
Tu zmienię dwa słowa, coś Mrówce podpowiem,
tam dodam rysunek malutki.

To bzdury, to bzdury, to bzdury,
tu Mrówce potrzeba cenzury
i wpadam ciągle w gniew ja,
bo przecież dla Bossa ta Rewia!

LADY Q śpiewa na melodię piosenki z "Czterech pancernych"
Lenca niespokojnie
obserwuje świat!
Czy podoła? Oj, nie...
Ma za dużo wad...

sobota, 29 grudnia 2007

449. konwersacja na szczycie

Notka ku przestrodze tym, co lubią wypić.
Przy klawiaturze.

Ania Szczepanek (26-12-2007 19:30)
he
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:30)
j
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:30)
nie oge pisac
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:31)
k/awiatua
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:33)
j pisze . załała

Tak mniej więcej wyglądało zagajenie rozmowy z Anią parę dni temu na gg. Ania zalała klawiaturę i nie mogła wystukać żadnego wyrazu poprawnie. Przyznaję, że zaczęło mi to sprawiać szaloną radość.
- jutroj - napisała Ania.
Próbowałam się domyślić, o co chodzi.
- Jutro jidziesz do klawiaturmistrza, żeby wysuszył? - zapytałam.
Okazało się, że nie, Ania wkleiła emotkę kręcącą głową.
- k/upic anow - wyjaśniła. - Ata 9 łat m - dodała, tonem usprawiedliwienia. Zrozumiałam, że tę miała 9 lat.
- Będziesz musiała wymienić - napisałam.
- i chya tza - zgodziła się Ania. - wymienić.
- O, popatrz, już jest lepiej, dobrze napisałaś wyraz! No chyba że to było "kopiuj".
- /kopiu - odparła Ania.

Chwilę później uzupełniła konwersację:
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:47)
1.
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:47)
2 azyj
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:47)
azy
- Bardzo bym chciała cię zrozumieć - napisałam, płacząc ze śmiechu. - 2 razy?
Okazało się, że znowu zgadłam ;).

Ania Szczepanek (26-12-2007 19:57)
uchh
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:58)
mam ci/kaw
Mrowka (26-12-2007 19:58)
mi masz kawę?
Mrowka (26-12-2007 19:58)
ciekawe?
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:58)
ciekawe
Ania Szczepanek (26-12-2007 19:59)
do powidznia


Padałam przy tej rozmowie.
Na drugi dzień dostałam od Ani smsa, że klawiaturę ma już nową i sprawną, ale zepsuł się internet, więc i tak nie może ze mną pogadać. Odpisałam z miejsca, że życie badacza humoru jest pełne nieustających radości.

środa, 26 grudnia 2007

447. życzenia

- Masz dla mnie jakiś prezent? - zapytał Sal.
- Hmmm - powiedziała Mrówka oględnie. - Jeszcze nie mam. A na co? - zainteresowała się, przebiegając w myślach urodzinowy kalendarz. - Na obronę?
- Nie, tak ogólnie - wyjaśnił Sal. - Już dawno miałaś mieć.

wtorek, 25 grudnia 2007

446. Sal wspaniały

2007-12-25 22:41:25
- Wesołych świąt, leszczu - przywitał mnie czule (jak zwykle) Sal.
- Saaal! Wesołych świąt i tobie! - ucieszyłam się.
- Co tak późno? - zdziwił się Sal. - Obrażam się.
- Który to już raz? - zapytałam, bo Sal obraża się na mnie zawsze jak rozmawiamy.
- 9803232.
- Mogłeś się o 3 pomylić, ale Sal nie myli się nigdy...
- Byłaś na Pasterce? - zmienił sprytnie temat Sal.
- Byłam. I jak zwykle na Pasterkach, myślałam o tych wszystkich, którzy teraz są na Pasterkach i może pomyślą sobie o mnie...
- I kto to mógł być? - zainteresował się Sal.
- No ty też...
- A śpiewałaś kolędy?
- Nie, bo nie umiem bez gitary - odparłam.
- Mówiłem, że leszcz - ucieszył się Sal. - Ja śpiewałem niczym Luciano Pavarotti.

No bo Sal to zdolny jest...

- Poszedłem dziś spać przed piątą - powiedział.
- Ja przed drugą... mam bliżej z kościoła - ucieszyła się Mrówka.
- Jutro wstaję o szóstej - skrzywił się biedny Sal.
- Dlaczego?
- Idę na grzyby.
- To pozdrów je ode mnie - poleciła Mrówka Salowi.

Uwielbiam te absurdalne rozmowy ;)



z ostatniej chwili:
- Zaraz będziesz na blogu.
- Za ile?
- Za momencik.
- Ile mi zapłacisz? - sprecyzował Sal.
- Pewnie nic, jak zwykle.

sobota, 22 grudnia 2007

445. zdjęcia

Robiliśmy sobie z bratem zdjęcia z nudów.
- Zrób mi ŁADNE zdjęcie teraz! - zażądałam.
Brat obejrzał aparat, obejrzał mnie na wyświetlaczu, obejrzał mnie normalnie, potem popatrzył na aparat...
- E, nie mamy takiego dobrego aparatu - powiedział.

piątek, 21 grudnia 2007

444. Sal - cd cd

2007-12-21 19:56:14
- Opowiadałaś swoim studentom o Salu? - zainteresował się nagle Sal.
- Hahahahaha... nie - odparła Mrówka. - A powinnam była od tego zacząć!
- Każę cię rzucić do fosy z krokodylami! - zagroził Sal.
- Nie możesz, bo to by był koniec bajki. Czym byłby Sal bez Mrówki?
- Pomyśl inaczej. Czym byłaby Mrówka bez Sala!

czwartek, 20 grudnia 2007

443. Sal - cd

2007-12-20 22:33:32
- Ale pomyśl, co to by był za szał, gdybyś mogła umieścić moje zdjęcie na blogu! - powiedział Sal. - No ale nie możesz.
- A nie mogę? - zapytała Mrówka.
- Wy-klu-czo-ne!
- Moglibyśmy zrobić na przykład przez tydzień stopniowanie napięcia, odliczanie... Wiesz jaką bym miała rekordową liczbę wejść???
- A potem klapa - oznajmił Sal w przypływie samokrytycyzmu. - Zero przez kolejny tydzień.
- Nie. Potem by czytelnicy przyprowadzali swoich znajomych, a ci znowu swoich. Naszą-klasę bym pobiła popularnością. Przemyśl to, sława by cię czekała... - kusiła Mrówka.
- Nie szukam sławy ni poklasku - odrzekł Sal.
- No ja wiem... ale to by się zaznaczyło, że nie szukasz! I miałbyś dodatkowe punkty! Za skromność!
- Jam jest niczym Kordian - wyskoczył Sal.
- Że niby nikt o tobie nie czyta?
- Jestem niczym Pan Tadeusz - wbijał się w dumę Sal. - Jestem Sal Wspaniały!
- No... to jak średniowieczny król... jakiś Bolesław Kędzierzawy czy coś...
- Kazimierz Wielki. (...). Zostanę cesarzem - zmienił zdanie Sal.
- Ale bym miała znajomości! - ucieszyła się Mrówka. - Wszystko byś mi mógł załatwić. A tych co by mnie nie słuchali - krokodylom na pożarcie! Nawet lepiej bym miała niż ty! Bo ty jako cesarz nie miałbyś znajomości! A ja tak! I to jakie! W samym cesarzu oparcie!
- Ty się nie spoufalaj tak szybko - zirytował się Sal.