sobota, 3 lutego 2007

175. mig mig

Uczę się samodzielnie języka migowego. To właśnie moje trzecie życiowe marzenie, które się teraz spełnia. Umiem w tej chwili jakieś 130 znaków. I oczywiście zawracam głowę wszystkim. Znaki, które znam, układam czasami w absurdalne zdania.

- Umiem powiedzieć "brązowy brat idzie do budynku"! - oznajmiłam z dumą mamie. Przysłuchujący się temu brat oczywiście natychmiast zgłosił protest.
- Dlaczego brązowy???
- Nie wiem... no bo takie słówko znam...

Wychodzę z biblioteki. Pokazuję Ance znak "do widzenia".
- Co to znaczy? - pyta podejrzliwie Anka.
- "Do widzenia" - wyjaśniam.
- Eeee, nie masz racji. "Do widzenia" jest tak! - i pomachała mi ręką.
Też fakt.

Wiedziałam, że będzie zabawnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz