- Idę zjeść - poinformował mnie Fimbul. - Ale wrócę pewnie, bo jeszcze wcześnie. Czekaj, czekaj... Jak to było? - zastanowił się.
- Jeszcze ranek nie tak blisko? Słowik to a nie skowronek? - zapytałam.
- Czekaj na mnie w cień własny wpatrzona - przypomniał sobie Fimbul. - Przyjdę jutro, choć nie znam godziny.
- Ja nie rzucam cienia! - stwierdziłam, oglądając się ze wszystkich stron.
- Nawet mrówki rzucają cień - zauważył Fimbul. - Chyba że to wampirze mrówki, to wtedy może nie.
- Mogę na bloga? - upewniłam się.
- Tak, ale zacznij od tego fragmentu z Leśmiana, żebyśmy wyszli na erudytów - powiedział Fimbul.
A jutro Adin w Katowicach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz