W związku z awarią systemu bibliotek wydziałowych przypuszczamy z Fimbulem, że oblężenie przeżywa biblioteka regionalna. Zastanawialiśmy się też nad zachowaniem dyrektora tejże instytucji. Zaimprowizowałam szybko rys wierszyka:
Mrowka (10-06-2009 13:31)
schodzi na dół i się dziwi czemu...
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i staje przed lustrem co rano
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i głaszcze się lekko po brodzie
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i minę ma trochę zaspaną
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i myśli, że dzień to jak co dzień
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i schodzi do kataloga
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i patrzy na dzikie hordy
Mrowka (10-06-2009 13:31)
i krzyczy: o mamo! na boga
Mrowka (10-06-2009 13:32)
cholera, rymu mi brakło :(
Mrowka (10-06-2009 13:32)
a tak się ładnie zapowiadało :(
Mrowka (10-06-2009 13:32)
cofam:
i patrzy na ludzkie plemię
i patrzy na dzikie tłumy
i rzuca się zaraz na ziemię
i tarza (choć przedtem się umył)
A potem mi się odechciało.
Z informacji typu jupi: po mailu od Bossa nadgryzłam przedostatni szkic. Do poniedziałku powinnam go skończyć.
piątek, 12 czerwca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz