Żeby kontynuować naukę, musimy mieć z Olkiem orzeczenia lekarskie, stwierdzające przydatność kandydata. Do studiów.
- Zawsze myślałem, że takie coś jest ważne na kierunkach typu biologia... chemia... AWF... - irytuje się Olek. - Bo tak to CO mi napiszą na tej kartce? Odczuwa lęk przed regałami? Albo: panicznie boi się litery "ż"?
Cholera, przez cztery lata studiów siedziałam z nim w ławce i nie wiedziałam, że boi się regałów. Stroni od nich, to prawda, ale nie miałam pojęcia, że to ma jakieś głębsze podstawy...
;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz