niedziela, 6 września 2009

804. paralaksa

czyli porarelaksa.

Dzisiejszy dzień Mrówka spędziła na boiskach. Obejrzała w sumie 7 meczy (z czego 6 z dyscypliny, którą kocha, a 1 z dyscypliny, którą lubi na żywo). 6 - to oczywiście siatkówka.



A na meczach piłki nożnej czasami dużo ciekawsze niż sama gra są okrzyki motywujące z trybun.

Piłkarz z przeciwnej drużyny pozorował faul. Położył się na murawie i leżał. Sędzia nie reagował, więc piłkarz w końcu podniósł się i zrobił kilka kroków.
- Poleż se jeszcze! - rozdarł się jeden kibic, siedzący przy nas.

W drugiej połowie meczu zawodnik naszej drużyny podszedł do trenera, chwycił butelkę wody i zaczął pić.
- Nie dawaj mu wody, bo się zasapie! - zawołał ten sam kibic. Śmiałam się z tego przez pół dnia.

Inne okrzyki nie nadawały się przeważnie do powtarzania publicznie, ale i tak było zabawnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz