Serwis informacyjny.
Już nie mówię o tym, że pan prezes PZPS (takie PZPN, tylko siatkówkowe) z dnia na dzień blednie z niewiadomych przyczyn, na dekoracji w Turcji pojawił się w kolorze brunatnym (na twarzy miał ten kolor), a dziś od rana widzę go w różnych wiadomościach i coraz jaśniejszy się robi, może to emocje zadziałały na niego w niedzielę jak łupinki cebuli na jajka przed Wielkanocą. A może go inaczej oświetlają.
Ale dziś rano złoci siatkarze pojawili się na śniadaniu u premiera. Jak podały agencje informacyjne - "były bułki i tiramisu".
Nie ma to jak dobry montaż newsa, natychmiast na ekranie pojawił się MVP turnieju, Piotr Gruszka i powiedział "wszystko bardzo mi smakowało, dobrze, bo byłem już bardzo głodny".
Strach coś wygrać...
wtorek, 15 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz