Dawno temu podczas obiadu brat nagle ni stąd ni zowąd wybuchnął śmiechem.
- Co ci jest? - spytał zatroskany tata.
- Nic, on tylko w dzieciństwie upadł na główkę - pospieszyłam z wyjaśnieniem i też zaczęłam się śmiać.
- To czemu też się śmiejesz? - spytał tata, tym razem podejrzliwie.
- Bo... ja na nią upadłem... główką - wykrztusił mój brat.
Jeden z moich ulubionych wykładowców mówi, że blogi polegają na tym, że pisze się "wstałem rano. Wypiłem kawę. Poszedłem do ubikacji. Skomentuj".
Bez komentarza ;)
środa, 21 czerwca 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz