piątek, 10 sierpnia 2007

334. jak dobrze mieć sąsiada

Przypomniał mi się wczoraj rano kawał o bacy. Jak to wyszedł baca rankiem z chałupy, przeciągnął się i wrzasnał z zachwytem: "jaki piękny dzień!", a echo z przyzwyczajenia odpowiedziało "...mać ...mać ...mać". Dobrze, że mieszkam na bezechowym osiedlu, bo kto wie, kto wie...
Śpię sobie, a właściwie zaczynam się budzić, bo dziesiąta dochodzi, a tu zza okna dochodzi do mnie czyjś pełen radości głos:
- Jaki piękny poraaneek!!!



Tja... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz