Nie pamiętam, po co mi to było, możliwe że do zwyczajnej prowokacji albo zagajenia rozmowy. Zapytałam kiedyś Marka Lenca o zdanie podrzędne.
- Uwielbiam Marka, który jest cudowny - podałam mu przykład, pierwszy z brzegu i niekoniecznie prawdziwy.
- Tu oba zdania są nadrzędne - sprzeciwił się Marek. - Bo oba są z sensem i na właściwy temat. Więc po co takie ładne zdanie brudzić podrzędnością?
Tjaaa...
Mam wrażenie, że Sal zareagowałby podobnie ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz