niedziela, 19 sierpnia 2007

341. podpadam

W ostatnich dniach podpadłam chyba wszystkim (oprócz Bossa, chociaż możliwe że też, choćby brakiem apoftegmatycznej historyjki zapowiadanej od dawna...)

***
Kalina mówi, że piszę do niej coraz krótsze maile i ostatnie wiadomości ode mnie wyglądają tak:

mail od Mrówki
mail od Mrówk
mail od Mrów
mail od Mró
mail od Mr
mail od M
mail od
mail o
mail
mai
ma
m

***
Białemu podpadłam inaczej:
- Dzisiaj nikt nic nie napisał - zdaję mu relację z postępów w pracy.
- Bo nie znam nawet fabuły do końca! - odezwał się Biały po chwili.
- A myślisz, że ja znam? - obruszyłam się.
- Nie mów, że ciągle improwizujesz? - zirytował się Biały.

Tja... przecież ja scenariuszy nie potrafię wymyślać... lecimy i uzupełniamy całość na bieżąco...

***
Patiinka zobaczyła jedną z piosenek, którą ma się zająć.
I zaproponowała, żeby to może wystawić.
Mam nadzieję, że do realizacji mnie nie zaciągnie...

***
- Bardzo jesteś na mnie zły? - zapytałam nieśmiało Marka Lenca po tym, jak przysłał mi kilka dni wcześniej smsa, że się na mnie obraził i ma mnie w nosie (to znaczy przesłanie było takie, niekoniecznie treść).
- Zły? - odparł Marek. - Dziecko, ja cię już zdążyłem wydziedziczyć!

Tak że podpadam, ale cały czas jakoś na wesoło ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz