- Chodź, zostaniemy uznanymi poetami - zaproponowałam Fimbulowi w przypływie znudzenia.
- A co trzeba zrobić? - zapytał Fimbulek.
- Przypuszczam, że pisać dobre wiersze. Ale może dałoby się to jakoś obejść? - zastanowiłam się, znając własne możliwości w tym zakresie. - Szczerze mówiąc, zależy mi tylko na sławie i pieniądzach - dodałam. - Może założymy dwuosobową grupę poetycką, która wsławi się tym, że nie pisze wierszy, bo jest za dużo grafomanów wokół? Grupę Poetyckiego Potencjału?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz