Notatkę dodano:2009-07-08 20:31:18
Uwaga, notka drastyczna.
Gościnnie potraktowany Ośmiometrowy (szczytem gościnności miało być pozostawienie mu... hm.. wolnej ręki w działaniu) zrozumiał, że nie żąda się od niego przypływu towarzyskich uczuć tudzież uczestniczenia w grach zespołowych i taktownie przebywa w ciszy i samotności, w górnych partiach pokoju. On chodzi po suficie, Mrówka po podłodze - kompromis został osiągnięty, a naruszenie zasad spowoduje natychmiastowe rytualne zabójstwo winnego. W kuluarach powiada się, że wiara Mrówki w grawitację jest niezachwiana.
Niestety, porozumienia nie zaakceptował Czterometrowy. O połowę mniejszy od zaaklimatyzowanego przybysza ze świata Grande Comarro, usadowił się w fotelu, tuż obok Mrówki.
Dostał ostrzeżenie w... w całość. Twardą podeszwą kapcia.
Wzruszył ramionami (kilkoma parami ramion) i schował się pod narzutą.
Narzuta została upomniana uderzeniem kapcia.
Czterometrowy wylazł i usiadł na środku podłogi. Ten szczyt nonszalancji wywołał eskalację przemocy. Mrówka uderzyła ponownie.
Czterometrowy popatrzył ze zdziwieniem i podrapał się w nos.
Mrówka przygniotła go czterema tonami obuwia, zrzuconego z wysokości sufitu z drugą prędkością kosmiczną.
Czterometrowy żył dalej i bezczelnie przebierał kończynami.
Mrówka ponowiła proces rozpłaszczania go między podłogą a podeszwą.
Sześć razy.
Wreszcie czterometrowy dał się pokawałkować i zamarł w bezruchu, uznając wyższość Mrówki. Uczynił to, kiedy jego szczątki zaczęły przypominać puzzle (1000 kawałków).
Natomiast Ośmiometrowego, zwanego też Mieczysławem, od wczoraj nie widać.
Piotrek twierdzi, że one żyją do trzech dni i z pewnością Mieczysław dogorywa gdzieś na meblach.
Szczerze wątpię, zziajana po walce z czterometrowym.
One są niezniszczalne.
środa, 8 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz