poniedziałek, 6 lipca 2009

779.000 i żłopokrwijcy*

- W nocy komary urządziły mi wampiriadę - poskarżyłam się Fimbulowi smsem. - Jeden mi gwizdał do ucha, a jego koledzy mnie gryźli.
- Musisz teraz przygotować osinowe... drzazgi - odpisał Fimbul.

Wrzuciłabym tu zdjęcia winnych, ale gdybym ich chociaż przez chwilę widziała, to w zasadzie nie byłoby możliwości, sfotografować ich za życia.

*Tytuł pochodzi od Fimbula. Wyjaśnił mi:
- Chodzi o proces tabuizacji językowej. Jak na blogu napiszesz "komary", to już nie ma odwrotu. Przyjdą po ciebie. Nie mów potem, że cię nie ostrzegałem.



Nie mogę pisać takich notek. Właśnie umarłabym na widok muszki owocówki (a potem ona by umarła w tradycyjnym plask).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz